Moje dziecko, mój wybór?

0

Czy rodzice mają prawo wyboru, kto będzie opiekował się ich własnym dzieckiem? Logiczna i naturalna odpowiedź brzmi „tak”, ale jak się okazuje, może nie być to tak oczywiste.

Mieliśmy latem przypadek 28-letniego mężczyzny w Albercie, który wniósł sprawę o dyskryminację ze względu na wiek i płeć do Komisji Praw Człowieka. W sierpniu 2017 r. Todd, samotny ojciec dwójki małych chłopców (5 i 8 lat), miał plany na weekend i potrzebował babysitter. Zwykle zwracamy się w takiej sytuacji do rodziny lub przyjaciół, on postanowił jednak poszukać pomocy na stronie internetowej z ogłoszeniami Kijiji.

Nie jest to najmądrzejszy sposób na znalezienie osoby, która zaopiekuje się Twoimi dziećmi – w zasadzie masz do czynienia z kompletnymi nieznajomymi – ale stało się. Todd otrzymał w odpowiedzi e-mail od 28-letniego mężczyzny. Zadał kilka pytań, niczego nie obiecując, po czym już się nie odezwał. (Dziesięć innych osób również odpowiedziało na to ogłoszenie i odbyło podobną rozmowę). Todd twierdzi, że zmienił swoje plany i ostatecznie wcale nie potrzebował babysitter.

Co stało się potem? Już następnego dnia James Cyrynowski, potencjalny opiekun, złożył skargę do Komisji Praw Człowieka w Albercie z powodu dyskryminacji. – „Złożyłem wniosek o pracę na Kijiji, obejmujący opiekę nad dwoma chłopcami. 10 minut później dostałem wiadomość z pytaniem o mój wiek i czy jestem mężczyzną czy kobietą. Powiedziałem, że jestem mężczyzną i mam 28 lat. Od tamtej pory nie otrzymałem żadnej odpowiedzi”. Chociaż skarga została złożona w 2017 r., jej rozpatrzenie nastąpiło dopiero w maju 2019 r. Todd został powiadomiony o sprawie w sierpniu. 

O dziwo, Cyrynowski zrobił to nie po raz pierwszy. W 2014 r. Christina Stadler umieściła ogłoszenie online w poszukiwaniu osoby do opieki nad swoim 5-letnim synkiem w niepełnym wymiarze godzin, ze szczególną preferencją do „starszej pani z doświadczeniem”. Cyrynowski nie otrzymał pozycji i, podobnie jak teraz, złożył skargę do Komisji Praw Człowieka. W konsekwencji rzecz omal nie otarła się o instancję Sądu Najwyższego Kanady.

Trudno w to uwierzyć, ale komisarz prowadzący sprawę uznał, że istnieje uzasadniona podstawa do złożenia skargi i zalecił wypłatę Cyrynowskiemu odszkodowania w wysokości $1,000 – 1,500 za „obrazę godności”. Ha?!

16 październik 45

zdjęcia: Magdalena Czerkies

Na szczęście dyrektor Komisji odrzucił wyrok w 2015 r., stwierdzając, że rodzice „muszą mieć ostateczny głos w kwestii tego, kto opiekuje się dziećmi” i zapobiegł dalszemu przekazania sprawy do Sądu Najwyższego. Niewiarygodne, ale prawdziwe!

autor: Jola